9 grudnia 2016

Pippin w krainie fiordów :)


Na wstępie obiecałam sobie, że nie będę biadolić w stylu "ło jezusicku jak nas długo tu nie było", ale jak spojrzałam na ostatnią datę publikacji - z lipca, to jakoś nie mogłam się powstrzymać więc ooOOoooo rany! jak nas dawno tu nie było! no... już mi lepiej ... ;) 


Pippin jak przystało na członka naszej rodziny, też ma duszę cygana, lubi pędzić razem z wiatrem i zna już cały świat, a przynajmniej znaczną część Europy ;) Tym razem zawitał z nami do Norwegii! I zanosi się, że zostanie tu raczej na dłużej niż na krócej... to tak tytułem wstępu, żebyście się nie zdziwili, że na zdjęciach, krajobrazy jakieś takie mało swojskie ;) 

wielkie pakowanie
ps. gdzie jest Wally? ;) 

Pies w Norwegii - jak to zrobić?


Co do samej przeprowadzki, okazało się, że wywiezienie psa poza UE nie jest wcale takie łatwe... Pippin posiada wszelkie dokumenty uprawniające go do hulania po świecie; chip (btw, który udało mu się zgubić...), paszport, szczepienia, odrobaczenia, tatuaż... Myślałam, że nic już nas nie może zaskoczyć, ale żeby spać spokojniej postanowiłam poszperać po necie... i... im głębiej kopałam, tym mniej wiedziałam! Serio! Nigdzie nie mogłam znaleźć rzetelnych informacji, za to znalazłam takie, które się wzajemnie wykluczały...a same przepisy zmieniały się z prędkością światła...
Ostatecznie trafiłam na norweską stronę (uff... no w końcu przydały się na coś, te godziny nad podręcznikami;)) link tutaj, gdzie zestresowany człowiek, drżącą ręką odpowiada na kilka pytań odnośnie podróży i wyskakuje mu instrukcja krok po kroku, co ma zrobić ze sobą i ze swoim psem zanim przyjedzie karmić fiordy. 


1) czy podróżujesz ze swoim psem osobiście?
2) czy pies ma mniej niż 3 miesiące w momencie przekraczania granicy?
3) uzupełniamy tabelkę ze stanem inwentarza: ile sztuk psów, kotów, fretek...
4) wybieramy kraje, przez które będziemy przejeżdżać w drodze do Norwegii i gotowe! 



Generalnie to potrzebujemy: czip, paszport, ważne szczepienie przeciwko wściekliźnie i oświadczeniem od weta, że pies jest zdrowy i można go przewozić (w paszporcie jest na to specjalna strona), musimy też pieseła odrobaczyć na tasiemca bąblowcowego na 24-120 h przed przyjazdem do Norwegii i do 7 dni po przyjeździe odrobaczanie trzeba powtórzyć.
Ogólnie to tyle jeśli chodzi o najnowsze zmiany w przepisach. Jeśli natraficie gdzieś w necie na informacje o kwarantannach, badaniach przeciwciał z krwi (wścieklizna) na kilka miesięcy przed wyjazdem, to możecie już to miedzy bajki włożyć. Sprawdziłam. Już nie trzeba, ale co się nastresowałam to moje ;) 

Pippin ma duszę romantyka ;) 


Bardzo ciekawe, aczkolwiek nie wiem jak to funkcjonuje w praktyce, jest to, że jeśli zakupiony lub otrzymany zwierz przekracza pewną kwotę to ,,,, musimy za niego zapłacić cło ;) 
Na stronie możemy też znaleźć całą litanię kar (razem z cennikiem), które mogą nas i naszego psa dosięgnąć jeśli danych wymogów nie spełnimy - z eutanazją psa włącznie...

i... co może się okazać dość oczywiste... trzeba przejechać granicę na czerwonym przejściu w godzinach, w których dany urząd celny jest otwarty.... ;) a nie tak, jak co poniektórzy -  w środku nocy (nie mam pojęcia co to za rebele ;) )  

całkiem ładnie tu mamy :) 


Znalezienie mieszkania ze zwierzem, zwłaszcza w okolicach dużego miasta, też do najłatwiejszych i najtańszych nie należy, ale na tym polu możemy pochwalić się pełnym sukcesem :) 

Więcej psich rewelacji w kolejnych wpisach, a tym czasem zachęcam do odwiedzin w Kraju Wikingów, bo można, bo warto, bo jest naprawdę fajnie! :) 





6 komentarzy:

  1. O jak zazdroszczę emigracji do krainy fjordów! Orientowaliście się już tam jak wygląda kwestia psich aktywności? Będziecie mieli z kim i gdzie pofrisbować czy musicie przerzucić się na obidjęsy? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co do psich aktywności to nie ma problemu z agility, bylismy na pokazach flyballa, obidjęsy to tu każdy robi, a frisbee nikt - czuję niszę ;) za to ludzkie frisbee (ultimate/ discgolf) są mega! :D

      Usuń
  2. Norwegia to moje ciche marzenie na przyszłość, a szczególnie te ośrodki, gdzie króluje narciarstwo klasyczne :D A gdzie Was ulokowało? Widoczki przepiękne, czego zazdroszczę jak nie wiem co!
    Miłego wypoczynku :)
    Pozdrawiam! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mieszkamy w Lillestrøm, to niedaleko Oslo, a dziś byliśmy oglądać na żywo MŚ w skokach narciarskich w Lillehammer :D się działo!

      Usuń
    2. Ooo, moja zazdrość wzrosła do poziomu milionowego! <3
      MŚ? Nie, to zawody z cyklu Pucharu Świata :)

      Usuń
    3. noooo właśnie właśnie ;) w każdym razie zapraszamy! :)

      Usuń

AddThis