13 grudnia 2016

Urodzinowe 5x5 :) Czyli 5 faktów o ...


Z racji wczorajszego Pippinowego święta, postanowiłam odsłonić przed Wami rąbka prywaty :)
zapraszam na 5 przypadkowych faktów o nas ...


...o... PIPPINIE 


1 - to, że Pippin zje wszystko, absolutnie wszystko, to wiadomo nie od dziś ;) A wiecie, że Pipczak aktualnie waży dokładnie połowę tego co ja? ;) Frisbowanie z takim "pieseczkiem" nie należy do najłatwiejszych, a większość "dogcatchy" kończy się dość spektakularnie ;) 

2 - jest bardzo dzielny, tylko "czasem" coś wymaga darcia japy na całe osiedle np. własny cień na chodniku... ;]

3 - posiada niezliczoną ilość imion, które ewoluowały od Pippin - Pipczak - Pip - Pipcio - Pitu - Pitusz - Pituszyn - Pituszek - Tuszek - Tuss - Tusz - Tuszyn - Tuszuru - Tusław - Tunio - Minion... ;) na każde z nich reaguje :) 

4 - jest frisbowym psem, który nie potrafił aportować do drugiego roku życia... ;) 

5 - a jeśli już o frisbee mowa... Pip nie niszczy dysków. Jednym kompletem trenowaliśmy i graliśmy na zawodach przez 2 lata!!! :) 

Pippin za szczeniaka był strasznie nieznośny... a ja miałam swoistą "depresję poporodową"...

...o... MNIE 


1 - wzruszam się płaczę na piosence LadyPank "zostawcie Titanica"... 

2 - nie pamiętam imion ludzi, których dopiero co poznałam... z tymi, z którymi nie mam kontaktu przez jakiś czas, też jest kiepsko...Chociaż jestem dość zsocjalizowana, w momencie przedstawiania się mój mózg jest tak skupiony na tym żeby powiedzieć własne imię, że nie zapamiętuję cudzego...ale za to znam na pamięć wszystkie dialogi z bajek Disneya, DreamWorksa itp. które obejrzałam ;) 

3 - taki ze mnie kozak, że mdleję na pobieraniu krwi, ale jak trzeba przejechać samotnie całą Polskę na stopa...nie ma problemu. Także moja ocena ryzyka jest nieco kulawa.

4 - fascynują mnie chusteczki higieniczne wyciągane z pudełka... ciągniesz jedną wychodzi druga, ciągniesz jedną wychodzi druga, ciągniesz jedną wychodzi druga, ciągniesz jedną wychodzi druga... czujecie to? ;) 

5 - od zawsze na zawsze kocham się skrycie i otwarcie w Johnym Deppie <3


fotka z 2013/2014... tak, miałam kiedyś krótkie rude włosy ;) 

6 komentarzy:

  1. hahaha :D :D nie mogę z tym Titanikiem i chusteczkami :D :D no wybacz ale rozbawiło mnie to do łez :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hihi, ja nie znoszę operacji na oku - absolutnie jedyna rzecz, którą można zrobić człowiekowi i która wydaje mi się obrzydliwa.

    Sto lat, Pipczaku! Lataj wysoko i chwytaj pewnie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujemy! :) ja przełamałam swój absurdalny strach przed grzebaniem w oku odkąd odkryłam, że w soczewkach mogę więcej ;) - zawsze się bałam, że wcisnę sobie gałkę w czaszkę i będzie mi się tam obijać o mózg...więc nosiłam okulary jakieś...15 lat ;)

      Usuń
  3. Bardzo mi się podoba też zapraszamy do siebie http://zuziacami.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wczoraj kumpel powiedział mi o tym blogu. Ja na tym blogu na pewno zostanie.

    OdpowiedzUsuń

AddThis